Fundament

 

 

Po raz kolejny w naszym Duszpasterstwie odbyły się rekolekcje ignacjańskie – Fundament dla studentów. Zapraszamy do przeczytania świadectw!

Przyjechałam tutaj jedną myślą

i bez konkretnych pragnień. Czas tych 5 dni całkowicie oddaję Bogu. Dlaczego? W codziennym zabieganiu nie mam wystarczająco czasu, chęci na modlitwę adoracją, zwykłą rozmowę z Bogiem. W codziennych sprawach zapominam, że istnieje Bóg. A tu chciałam oddać Mu swój czas tylko dla Niego.
Rytm rekolekcji nie był mi obcy, medytacja, adoracja, Msza święta. Przerabiałam to. Milczenie nie było dla mnie problemem, Jedno słowo które padło w czasie konferencji zaciekawiło mnie: „daj się Bogu zaskoczyć w czasie tych rekolekcji”. Pomyślałam, że wchodzę w to, bo może coś się zmieni. Nie musiałam długo czekać. Nie będę opisywać jak to wyglądało ale nie spodziewałam się, że można odkryć na NOWO co to znaczy WOLNOŚĆ i NIEUSTANNNA MIŁOŚĆ BOGA. Po prostu spadły mi łuski z moich oczu i zobaczyłam świat w innej perspektywie.
Napiszę trochę „reklamowym” językiem: jeżeli szukasz nowości i chcesz być zaskoczony przez Pana Boga to odnajdziesz to w MILCZENIU i MEDYTACJI. Widząc napis „rekolekcje ignacjańskie” odczytuję to jako rekolekcje w których jestem uczestnikiem a prowadzi mnie w tych rekolekcjach Bóg.
Ewelina

O wyjeździe na rekolekcje dowiedziałam się trzy dni przed ich rozpoczęciem, kiedy to już inaczej zaplanowałam swój czas. Jednak Pan Bóg miał wobec mnie inny plan, za którym podążyłam, wzięłam urlop w pracy, odwołałam spotkania i pojechałam, z lekkim niepokojem, do Wytyczna. Ciszy i milczenia zupełnie się nie obawiałam, pragnęłam wyłączyć telefon i odpocząć będąc sam na sam z Bogiem. Bałam się jednak, że nie dam rady tyle się modlić, gdyż żyjąc w biegu ledwo skupiałam się na wieczornym pacierzu. Jednak już od pierwszego dnia pozytywnie się zaskoczyłam, że modlitwa medytacyjna przynosi mi spokój i ukojenie. Podczas tych 5 dni utwierdziłam się, że Pan Bóg towarzyszy mi w codziennym życiu, nawet w trudnych doświadczeniach, które dają mi siłę do zmierzania się z coraz to nowymi zadaniami. Fundament polecam wszystkim, którzy chcą odkryć miłość Boga oddając się całkowicie Jego zaufaniu. I nie są to puste słowa, na tych rekolekcjach to się czuje. Polecam,

Agnieszka

Droga  Damo!
Możliwe, że tak, jak ja masz twarde, waleczne i stanowcze serce, stąpasz twardo po ziemi, ale gdzieś głęboko skrywasz romantyczne wizje o rycerzu na białym koniu, który uratuje Cię od siłowania się z każdym dniem.
Możliwe, że tak jak ja zostałaś zraniona przez mężczyzn ich wadami, nieobecnością, agresją, nałogami, niezdecydowaniem i zamknęłaś się na relacje.
Możliwe, że tak, jak ja gardzisz tym co słabe i delikatne, bo w środku boisz się kolejnych zranień i nie potrafisz zaufać
Możliwe, że przez to wszystko czujesz lęk, wycofanie, beznadzieję, samotność, niskie poczucie wartości, poczucie winy, złość, żal i bezradność.
Możliwe, że zaspokojenia głodów szukasz w świecie, u ludzi, w związkach, w przyjaźniach (i dobrze, ale to nie karmi do syta)
Chcę Ci powiedzieć, że Twoje serce nadal może być silne, waleczne i stanowcze. Nadal możesz twardo iść przez życie, możesz być płaczącą, wrażliwą romantyczką. Może przyjechać upragniony rycerz, który nie ucieknie, a uratuje Cię z wierzy Twoich kompleksów i zranień. Możesz zaakceptować swoją delikatność i nie bać się swoich uczuć. To wszystko jest MOŻLIWE, jeśli wsłuchasz się w głos Tego, który kocha Cię do szaleństwa i pyta – Czy zaryzykujesz odważna kobieto?
 

Dama, która już niczego nie musi 

„Fundament” był dla mnie doświadczeniem miłości Pana Boga, który zawalczył o mnie, kiedy ja sama zadawalałam się minimum naszej relacji… „Podobnie także Duch przychodzi z pomocą naszej słabości. Gdy bowiem nie umiemy się modlić tak, jak trzeba, sam Duch przyczynia się za nami w błaganiach, których nie można wyrazić słowami” (Rz 8,26). Zostałam zaproszona do pięknego domu, z daleka od codziennych spraw, gdzie bardzo delikatnie Pan Bóg pokazywał mi moje serce i obejmował je swoją łaską. Podczas jednej z medytacji Pan pokazał mi jak za każdym razem czekał
na mnie z entuzjazmem do ostatniej chwili, w nadziei, że spędzę z Nim czas… bo właśnie wbrew naszemu powszechnemu rozumieniu Pan Bóg nie chce niczego od nas, ale chce nas… Za drugim razem uświadomił mi, że do tej pory tak często szukałam uwagi innych ludzi, a dzisiaj sam Bóg pierwszy mnie odnajduje, bo jestem tak cenna w Jego oczach.
Pan uzdrowił też inną ważną dla mnie rzecz, którą dźwigałam latami i teraz czuję się prawdziwie wolna 🙂 Dał mi prawdziwe spojrzenie na relacje, które mają być budowane na wolności.
Bóg jest z nami i jest bardzo blisko. Chce się dzisiaj zatrzymać w domu Twojego serca 🙂 

 Alicja